Pastor - Zbigniew Rekorajski

Osobisty wzrost duchowy

OSOBISTY WZROST DUCHOWY

KRZYŻ CHRYSTUSA W CENTRUM CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA I SŁUŻBY

Tekst: 1Kor. 1/17-18; czytać / modlitwa Cel: Jeśli mamy naprawdę wzrastać , to krzyż musi się znaleźć w centrum naszego życia i służby. [Mówiąc krzyż nie mamy na myśli drzewa ale to czego dokonał tam Bóg w Chrystusie] Główna myśl: Krzyż pełni zasadniczą rolę w procesie duchowego wzrostu. Wstęp: Chciałbym przedstawić obraz tego, jak chrześcijanin może wzrastać w coraz większej miłości do Boga i żywej wierze, która pozwala mu na duchowe prowadzenie Zboru Chrystusa i własnego życia. Mówiąc konkretnie będziemy się uczyć, jak uczynić krzyż Chrystusa centrum naszego duchowego życia. W tym nauczaniu poświęcimy czas zagadnieniu duchowego charakteru i spróbujemy zbudować podstawę silnego chrześcijańskiego życia Jest to dziedzina , która domaga się naszej uwagi w sytuacji, gdy przywódcy Zborów czy Kościoła stają się duchowymi rozbitkami z powodu takiego czy innego grzechu. W jaki sposób my sami możemy się ustrzec przed rozbiciem? Jak nasza miłość do Boga może się umacniać i nie wygasać? Jak możemy wzrastać w wierze , aby mieć silną, żywą relację z Jezusem Chrystusem? I. CZYM JEST DUCHOWY WZROST Duchowny wzrost to ciąg dalszy Bożego dzieła w życiu wierzącego, pełne uświęcenie danej osoby . Słowo święty oznacza tu podobny do Boga. W miarę naszego chrześcijańskiego wzrostu nasza kondycja moralna dopasowuje się do naszego statusu prawnego przed Bogiem [jako wierzący jesteśmy uznani za sprawiedliwych]. Duchowy wzrost to kontynuacja tego , co dokonało się w chwili zbawienia, gdy jako wierzący otrzymaliśmy nowe życie. Warto zwrócić uwagę na kilka cech naszego wzrostu . Duch Święty odnowił nas tak , abyśmy się stali podobni do Boga . Ale przemiana ta jest ciągłym procesem , który ulega przyśpieszeniu wtedy , gdy współpracujemy z Bogiem oraz innymi chrześcijanami . W liście do Filipian czytamy: zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem. Albowiem to Bóg jest w nas sprawcą i chcenia i działania zgodnego z Jego wolą ‘ [ Fil. 2/12-13;]. Widzimy tutaj partnerską współpracę między nami a Bogiem . Nie możemy pozostać bezczynni i uważać , że Bóg sam ukształtuje nas na swoje podobieństwo . Musimy być również aktywni, musimy ‘ zabiegać. Nie chodzi o zabiegi związane z Bożą akceptacją. Chodzi raczej o wyraz naszego zrozumienia i wdzięczne uznanie wybaczenia naszych grzechów i obmycia przez krew Jezusa Chrystusa oraz przyjęcie nas jako dzieci do Bożej rodziny. Często w celu wyjaśnienia procesu duchowego wzrostu posługujemy się liczbami lub wykresami. A. Drabina duchowego wzrostu Wielu wierzących postrzega duchowy wzrost jako drabinę . Po której się wspinamy. Jeżeli jesteśmy bardzo duchowi lub pobożni , uważamy , że jesteśmy na wysokim szczeblu drabiny , a jeśli nie jesteśmy uduchowieni, znajdujemy się na niskim szczeblu. B. Śmierć mojego dawnego ja Inni postrzegają duchowy wzrost jako proces wymiany dawnego grzesznego ja na nowego człowieka stworzonego w Chrystusie . Z chwilą śmierci starego człowieka rodzi się nowy . Wtedy dana osoba wzrasta duchowo . Tego typu sposób określania duchowości niekoniecznie musi być zły , lecz jak się przekonamy w dalszej części , istnieje lepszy sposób pojmowania duchowego wzrostu. II. ROLA KRZYŻA W DUCHOWYM WZROŚCIE A. Wzrastanie w poznawaniu Bożej świętości Pierwsza część procesu wzrostu wymaga lepszego poznania Boga . Pan oznajmia przez proroka Jeremiasza : ‘ Raczej kto chce się chlubić , niech się chlubi tym ,że jest rozumny i że wie o mnie , iż jestem Panem , który okazuje miłosierdzie , praworządność i sprawiedliwość na ziemi – w tym to mam upodobanie , mówi Pan ‘ [ Jer. 9/23;] . W ewangelii [ Jana 17/3;] Jezus mówi : ‘ A to jest życie wieczne , aby znali Ciebie jedynego prawdziwego Boga , oraz Tego , którego posłałeś Jezusa Chrystusa ‘ . Poznanie Boga jest celem i sensem życia wiecznego . Głównym dążeniem w życiu chrześcijanina powinno być poznanie Boga w prawdzie . Stąd jeżeli wciąż poznajemy Go w całej Jego wielkości , stajemy się podobni do Niego . Kluczem do poznania Boga jest zrozumienie Jego świętej natury . Zaczynamy wtedy czuć to samo , co apostoł Paweł gdy mówił : ‘ wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości , jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa , Pana mojego ‘ [ Fil. 3/8-11;] . Jest to część procesu uświęcenia. B. Uczenie się rozpoznawania swojego grzechu W miarę jak wzrastamy w poznaniu Boga w całej Jego doskonałości zaczynamy też coraz lepiej poznawać siebie samych . Rozpoznajemy zwłaszcza naszą grzeszność tak różną od doskonałego Bożego charakteru . Im bardziej zbliżamy się do Boga , tym wyraźniej dostrzegamy , że pochodzimy od Niego . Im lepiej rozumiemy Jego wspaniałość , tym okropniejszy wydaje się nam nasz grzech. Wzrost uświadomienia sobie własnej grzeszności obserwujemy w życiu apostoła Pawła. W roku 55 po Chrystusie Paweł określa siebie jako ‘najmniejszego ze wszystkich apostołów         [ 1Kor. 15/9;]. Później w roku 60 po Chrystusie Paweł mówi o sobie najmniejszy ze wszystkich świętych ‘ [ Ef. 3/8;]. Jeszcze później pod koniec swego życia w roku 64 po Chrystusie . Paweł nazywa siebie ‘ pierwszym spośród grzeszników ‘[ 1Tym.1/15;]. Czy Paweł stał się większym grzesznikiem w miarę swego dojrzewania ? Z pewnością nie oto chodzi . Wydaje się jednak , że wciągu jego całego życia rozwinęła się jego pokora i wrażliwość na własny grzech . Kiedy stał się dojrzały , uświadomił sobie , że niektóre z jego postaw , choć wcześniej nie widział w nich nic złego , były tak naprawdę grzeszne . Jest to część procesu duchowego wzrostu. C. Świadomość luki Uświadomienie sobie luki istniejącej między grzesznym człowiekiem , a Świętym Bogiem nastąpiło wraz z wiarą w Jezusa . Ilekroć ktoś przyjmuje zbawienie , krzyż wypełnia tą lukę . Ale nawet gdy poznajemy Chrystusa jako Zbawcę , powinniśmy ciągle wzrastać w poznaniu Bożej świętości i uświadomieniu sobie naszej grzeszności . Doświadczenie to może się okazać przerażające . Poznanie Boga i Jego świętości oznacza zaproszenie do obnażenia się , a to jest trudne doświadczenie dla tych , którzy chcą ukryć swoje występki i wady . Jednakże dla dojrzałych chrześcijan owa luka pokazuje potrzebę Chrystusa oraz wielkość Jego dzieła dokonanego na krzyżu . Tak więc krzyż nabiera dla nas coraz większego znaczenia w miarę jak poznajemy Bożą wielkość . Czy lepiej znamy Boga , tym bardziej bezwartościowi czujemy się przed Jego obliczem . Gdy nasza wiedza o Nim się powiększa , dostrzegamy wagę wybaczenia naszych grzechów i pojednania z Bogiem za pośrednictwem Jezusa Chrystusa . Kiedy odkrywamy Bożą wspaniałość [ tak jak Izajasz , gdy ujrzał chwałę Pańską w świątyni lub naród izraelski , gdy spotkał Boga na górze Synaj ] odkrywamy tym samym prawdziwą chwałę naszego Zbawcy . Jego krew obmywa nas grzeszników i ubiera w białe szaty , abyśmy jeszcze bardziej zbliżyli się do tego wielkiego i wspaniałego Boga Ojca . III. PRZESZKODY NA DRODZE CHRZEŚCIJAŃSKIEGO WZROSTU Jeśli w pewnym momencie uznaliśmy fakt , że Jezus zapłacił cenę , aby wypełnić przepaść między nami a Bogiem , to staramy się czynić postępy w swoim chrześcijańskim wzroście . Wielu chrześcijan zmaga się z jednym z dwóch głównych problemów na drodze swojego wzrastania w wierze . A. Faryzeizm – problem dumy Wielu wierzących kładzie zbyt wielki nacisk na uczynki i wpada w pułapkę szukania akceptacji u Boga i innych poprzez swoje zachowanie . Często akcent przesuwa się z dzieła Chrystusa na krzyżu w kierunku służby dla Boga . Podobnie jak faryzeusze w czasach NT. Żyją oni tak , jak gdyby chrześcijańskie życie składało się wyłącznie z tego , co robimy dla Boga . Problem , jaki się wtedy wyłania , polega na tym , że nie zdają sobie oni sprawy z tego , ze istnieją inne aspekty chrześcijańskiego życia , ważniejsze niż służba . Należą do nich na przykład : poznawanie Boga i osobista relacja z Nim [ Łk. 10/38-42; ]. Współcześni faryzeusze żywią fałszywe przekonanie , iż mogą pokonać przepaść dzielącą ich od Boga swoimi własnymi dobrymi uczynkami . Ich motywacją może być duma lub chęć przypodobania się innym ludziom . Dobre zachowanie staje się dla tych ludzi podstawą , na której budują swoją reputację . Grzech wywiera tez wpływ na współczesnych faryzeuszy pod innymi względami . Mogą oni być przekonani , że ich grzech nie ma znaczenia dla Boga . W takim wypadku pomniejsza się znaczenie krzyża . Osoba , która tak sądzi , właściwie ogranicza w swoim umyśle Bożą wielkość i uważa Boga za kogoś mniejszego niż naprawdę jest . Inni mogą myśleć : nie jestem aż takim wielkim grzesznikiem . Czyż nie łatwiej jest zauważyć cudzy grzech niż własny ? Dlaczego tak się dzieje ? Czy to prawda że mamy mniejszy problem z grzechem niż inni ? Jeśli tak myślimy , to oszukujemy sami siebie . A ponieważ zbyt wysoko się cenimy , ponownie pomniejszamy znaczenie krzyża . W celu uniknięcia faryzeizmu musimy wzrastać w rozumieniu prawdziwej Bożej świętości oraz naszej grzeszności . Dostrzeganie tego nauczy nas pokory i uświadomi potrzebę Bożej łaski . B. Rozpacz brakiem wiary Inni toczą odmienne zmagania . Uznają Bożą świętość i swoją grzeszność , ale popadają w rozpacz , gdyż nie wiedzą , jak to rozwiązać . Próbują wypełnić przepaść dobrymi uczynkami , czują jednak , że nigdy nie będą w stanie wykonać tyle dobrych uczynków , aby w pełni zadowolić Boga . Mogą starać się codziennie poświęcać czas na Boże Słowo , lecz bywają dni kiedy zawodzą i czuja się straszliwie przegrani w swoim chodzeniu z Bogiem . Usiłują trzymać język na wodzy , ale kiedy im się nie udaje , zastanawiają się , jak Bóg mógłby ich naprawdę kochać . Z powodu wszystkich swoich porażek dochodzą do wniosku , że nigdy nie zadowolą Boga . Wtedy ogarnia ich rozpacz . Problemem jest tutaj brak wiary w to , czego dokonał Bóg . Zapewnił On wszystko , czego nam potrzeba do uzyskania Jego akceptacji poprzez ofiarę Jezusa Chrystusa [ Hb. 10/14; ] . Nie możemy dodawać niczego do tego , co On już zrobił . C. Odpowiedź : krzyż musi wzrastać Dwa przedstawione wyżej problemy są w zasadzie do siebie podobne . Faryzeusze mylnie wierzą w to , że mogą zapracować na Bożą przychylność własnymi uczynkami , podczas gdy zrozpaczeni widzą , że nie są w stanie zasłużyć na Bożą życzliwość swoimi uczynkami – co jest rzeczywiście prawdą . W obu jednak przypadkach zła jest zasada , ponieważ głównym problemem jest skupienie się na zapracowaniu na Bożą akceptację . Ponieważ problemy są podobne , rozwiązania są właściwie takie same . Zasadniczo jeśli przepaść ma być usunięta , krzyż musi rosnąć . Żadne nasze wysiłki nie mogą zbudować pomostu nad ta przepaścią . Jak słusznie zauważył Paweł : nie daj Boże , bym się miał chlubić z czego innego , jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa [ Gal. 6/14 ; ] . Jezus Chrystus oraz to , czego dokonał na krzyżu , nabierają dla nas coraz większego znaczenia . Musimy wierzyć w naszą nową rzeczywistość życia w Jezusie Chrystusie . Pomimo iż wciąż jesteśmy podatni na grzech , Bóg jest łaskawy i wybacza nam nasz grzech . Stajemy się doskonale sprawiedliwi w Chrystusie tylko i wyłącznie z uwagi na Jego dzieło na krzyżu . Staliśmy się dziećmi żywego Boga , który darzy nas miłością , zachwyca się nami i wciąż wytrwale kształtuje nas na obraz Chrystusa . Zakończenie: Krzyż jest naszą jedyną nadzieją na pokój z Bogiem . Nie ma innego miejsca , gdzie grzesznicy , nawet ci usprawiedliwieni , mogliby się spotkać z Bogiem – jedynym takim miejscem jest krzyż . Jeżeli zależy nam na duchowym wzroście , powinniśmy się skupić na pełniejszym zrozumieniu rzeczywistości Chrystusowego dzieła na krzyżu zamiast na podwajaniu własnych wysiłków . Dzień po dniu , chwila po chwili musimy pamiętać , czego dokonał dla nas Chrystus na krzyżu usuwając nasz grzech i dając nam nowe życie . W takim pojmowaniu uświęcenia rozumiemy , że nasze ciało pozostaje złe aż do dni naszej śmierci w tym ciele , dlatego będziemy się zmagać każdego dnia z grzechem dookoła nas , problemami , doświadczeniami , pychą i pokusami do złego . Ale przy tym poznajemy życie Jezusa Chrystusa w nas . W miarę coraz lepszego poznawania Boga coraz bardziej zmieniamy się na Jego podobieństwo . Nasza niezdolność do osiągnięcia tego o własnych siłach staje się jasna i z czasem coraz bardziej zaczynamy całkowicie polegać na Chrystusie . Ewangelia nabiera dla nas coraz większego znaczenia i rośnie nasza potrzeba Chrystusa . Rozumiemy głębiej to , w co uwierzyliśmy na początku . Przypominamy sobie prawdy ewangelii . Wiarą sprawiamy , że dzieło Chrystusowe śmierci i zmartwychwstania przybiera w naszym życiu coraz bardziej realne kształty . Na czym polega tak naprawdę duchowy wzrost w życiu chrześcijan ? Jak możemy pozwolić aby krzyż Chrystusa wzrastał w naszym życiu ? Jaka jest twoja największa trudność , z którą się zmagasz we wzroście dzieła krzyża w twoim duchowym życiu i służbie ? Wymieńmy kilka prawd , które dokonały się w skutek Chrystusowej śmierci na Krzyżu oraz Jego zmartwychwstania ? Pastor Zboru / Zbigniew Rękorajski

Dodane: 23/02/2014

Leave a Reply